Conan w krzywym zwierciadle

Gdyby ktoś miał ochotę na trochę „conanowszczyzny”, to na rynku wciąż dostępny jest najnowszy numer Science Fiction, Fantasy i Horror, poświęcony autorskim wizjom barbarzyńskiej heroic fantasy. W numerze tym ukazało się krótkie, cokolwiek krotochwilne i ocierające się o pastisz opowiadanie pt. „Wojownik w lustrze” mojego autorstwa.
Zapraszam do lektury.

Tags: , , ,

2 komentarze to “Conan w krzywym zwierciadle”

  1. Jarl napisał(a):

    Crom! 😀

    Ja właśnie planuję mały atak na ten crap „Kanon Barbarzyńców”. Bleh. Numer SFFiH postaram się kupić – mam nadzieję, że jakąś fajną, dobrze zbudowaną Valerię tam wcisnąłeś? 😉

  2. orkan napisał(a):

    Nie dało rady 😉 Tekst jest krótki i stanowi raczej żarcik z konwencji, trochę autoironiczny i raczej głupiutki. Powiedzmy, że coś pomiędzy mini-hołdem a pastiszem.
    Gdy pojawiło się ogłoszenie o konkursie na „conanistyczne” opowiadanie, koniecznie chciałem mieć w tym jakiś swój, choćby maleńki, udział. Pomysł na konkurs był taki, żeby spróbować stworzyć postać Conana, ale takiego, jakim byłby, gdyby samemu się go wymyśliło. I tu pojawił się zasadniczy problem – ja już coś takiego zrobiłem, tworząc uciszyciela Byhtrę w „Zemście jednorożca”, gdzie faktycznie postawiłem na autorską wizję zarówno samej postaci mojego „barbarzyńcy”, jak i świata przedstawionego, w którym ów bohater się poruszał. Nie mogłem jednak po prostu wepchnąć Byhtrę do konkursowego opowiadania, bo właśnie pracowałem nad rozwinięciem tego w większą całość, czyli w zapowiadane na początek przyszłego roku „Głową w mur”. Pozostało mi więc zrobić coś zupełnie innego, a ponieważ nie miałem już energii tworzyć kolejnego własnego barbariana, otaczać go złożonym backgroundem i wtłaczać w większą fabułę, machnąłem po prostu krótki, nieco żartobliwy tekścik, który zresztą stanowił dla mnie swoistą chwilę wytchnienia od ciężkich klimatów Vakkerby.
    Wyszło jak wyszło, czyli prosto, lekko i z przymrużonym okiem 😉