Archive for Lipiec, 2008

Demons&Dragons

piątek, Lipiec 18th, 2008

Jesteś erpegowym zgredem? Koniecznie musisz zajrzeć na Demons&Dragons. Blog skierowany jest do ludzi lubiących poszukiwać kontekstu historycznego i „filozoficznego” dla swojego hobby: istniejącego już od 35 lat fenomenu Role-Playing Games.
Zapraszam 🙂

Ulubiony owoc? Jajko.

piątek, Lipiec 18th, 2008

Pytanie:

Jakie owoce lubisz najbardziej? Wymień pięć ulubionych. Uporządkuj w kolejności od najbardziej do najmniej ulubionego.

(chwila namysłu)

Odpowiedź:

1. Jajko kurze (na twardo, w majonezie; wszak jest to owoc miłości koguta i kokoszki)
2. Wiśnióweczka i śliwowica (nie potrafię zdecydować, która bardziej)
3. Tytoń zrolowany lub poszatkowany (to owoc, prawda?)
4. Owoc kawowca (a konkretnie ziarenka z tegoż owocu, zmielone)
5. Sok jabłkowy (do Żubróweczki)

Nie pojmuję natomiast, jak można się zajadać owocami – typu jabłko, pomarańcza czy śliwka – w czystej, że tak powiem, formie. Przecież nie po to nasi przodkowie trudzili się, cywilizując otaczające ich środowisko, byśmy teraz mieli pożerać nieprzetworzone części roślin, jak jakieś zwierzęta. Ani tego nie trawimy, jak należy, ani to dobre, ani zdrowe. Do tego albo robaczywe, albo pryskane chemią. Rośnie to-to z zanieczyszczonej gleby, w zanieczyszczonym powietrzu, pełne jakichś metali ciężkich i podejrzanych witamin. A na takiej gruszce, na ten przykład, nawet nie ma etykietki, ile i jakie ma to wartości odżywcze, jakie konserwanty, barwniki, aromaty… nic o przydatności do spożycia.
Spożywanie owoców należy do tego rodzaju absurdów, co zjeżdżanie na dwóch deskach po opadach atmosferycznych, albo dobrowolne wystawianie ciała na promieniowanie UV. Jakiś kuriozalny, skrzywiony kulturowo atawizm. Nie dla mnie taki nałóg.
Z niezdrowych nałogów wybieram czytanie. Ze zdrowych – kawa, papieros i alkohol.


kosmetycznie…

niedziela, Lipiec 13th, 2008

Drobne zmiany na bocznym pasku – wstawiłem m.in. chmurę tagów, kalendarz itd.

“Ślepowidzenie” – zapowiedź

sobota, Lipiec 12th, 2008

„Ślepowidzenie” – Peter Watts

„Ślepowidzenie” – przełamująca mity naukowa fikcja o Pierwszym Kontakcie

Znakomita? gęsta od filozofii, nowych pomysłów, i ostrego jak brzytwa pisarskiego stylu Wattsa. Tyleż magnetyczna, co przerażająca, wielostronnie argumentuje, że świadomość to przegrana sprawa, w którą wierzymy z przyzwyczajenia.
„Ślepowidzenie” ukazuje się 25 lipca nakładem wydawnictwa Mag.

Peter Watts bierze główne mity opowieści o Pierwszym Kontakcie i roznosi je na strzępy. Powstaje wstrząsająca i hipnotyzująca powieść, popis talentu pełen prowokujących i niepokojących pomysłów. „Ślepowidzenie” to znakomity przykład na to, czego potrafi dokonać fantastyka naukowa i tylko ona. Fenomenalne studium nad świadomością, teoriami biologicznymi, empatią, uczuciami? ambitne w swoim rozmachu i wykonane z pełnym powodzeniem i brawurą.

Wielu krytyków twierdzi, że najlepsza fantastyka naukowa to ta mocno zakorzeniona w nauce, ale jednocześnie stanowiąca wyzwanie dzięki wykorzystaniu najnowocześniejszych jej dokonań. Jeśli tak, to w „Ślepowidzeniu” udaje się to nadzwyczajnie, chociaż zachwyt budzi także świetny styl Wattsa. Pojawiają się tam ważne kwestie? etyka, moralność, inteligencja i samoświadomość? puenta książki jest jednocześnie odkrywcza i satysfakcjonująca. Przedstawione w powieści naukowe hipotezy i fakty stymulują czytelnika o wiele bardziej niż u wielu autorów obwołanych ostatnio ?Nową falą SF?. To książka pisarza, który nie obawia się użyć prawdziwej nauki jako fundamentu dla swego niezwykłego podejścia do ogranego w fantastyce motywu.

Pierwsza powieść Petera Wattsa, Starfish, została wyróżniona przez ?New York Timesa?, zasłużyła sobie na ?zaszczytną wzmiankę? wśród laureatów nagrody Johna W. Cambella oraz na odrzucenie przez niemieckie i rosyjskie wydawnictwa jako ?zbyt mroczna?. (Zbyt mroczny dla Rosjan ? z tego osiągnięcia jest Watts szczególnie dumny, choć nadal zdumiewa go, że tłumaczono tę książkę na włoski.) Odtąd zaczął się także kultowy status książki wśród dręczonych egzystencjalnymi niepokojami nastoletnich blogerek, identyfikujących się z główną bohaterką Starfisha.

„Ślepowidzenie” nominowane było do nagród Hugo, Campbella, Sunburst, Locusa i Aurory.

Peter Watts przez większość dorosłego życia nie mógł się zdecydować, czy zostać pisarzem, czy naukowcem, w rezultacie zostając skrajną hybrydą tych dwóch gatunków. Zdobył szereg nagród w dziedzinach tak odległych od siebie jak biologia ssaków morskich, film dokumentalny i fantastyka naukowa. Poświęcił dziesięć lat na uzyskanie różnych tytułów naukowych z ekofizjologii ssaków morskich (to dopiero jest bezgraniczny optymizm), przez kolejne dziesięć usiłował zarobić na życie tymi kwalifikacjami, nie stając się popychadłem rozmaitych grup nacisku. To okazało się sporo trudniejsze, niż początkowo wyglądało; w latach 90-tych płacili mu kolejno: ruch obrońców przyrody za obronę morskich ssaków, amerykańskie firmy rybołówcze za ich szpiegowanie, kanadyjskie władze ? za ich ignorowanie. W końcu zdecydował, że skoro i tak wplata naukę w fikcję, może równie dobrze dodać jeszcze paru bohaterów, fabułę i spróbować sprzedać na jakiś rynek, szerszy niż ?Przegląd Teoretycznej Biologii?.
Ślepowidzenie ukazuje się w serii Uczta wyobraźni, ambitnej literaturze z pogranicza gatunków. Dotychczas w serii ukazały się: „Wieki światła”, „Welin”, „Atrament”, „Dom Burz”, „Akwaforta”.

Liczba stron: 328          Cena: 35,00

Książka ukaże się już 25 lipca 2008 roku, nakładem wydawnictwa Mag.

“Obóz koncentracji” – zapowiedź

sobota, Lipiec 12th, 2008

„Obóz koncentracji” – Thomas M. Disch

Louis Sacchetti, człowiek oddany poezji, zawinił tylko tym, że odmówił służby wojskowej. Ameryka toczy wojnę ze światem, więc wie, że pójdzie do więzienia. Tylko czy mógł wiedzieć, że przeniosą go do miejsca, gdzie urywa się kontakt ze światem, gdzie w wyniku eksperymentów medycznych ludzie stają się geniuszami na krótko przed śmiercią? Na polecenie dyrektora ma prowadzić dziennik, zapisywać wszystko, co dzieje się w jego nowym otoczeniu.

Thomas M. Disch – obok Philipa K. Dicka, Samuela R. Delany?ego, Ursuli Le Guin i Harlana Ellisona, to jeden z najważniejszych pisarzy amerykańskich drugiej połowy XX wieku wywodzących się z ruchu nowofalowego.
Debiutował w latach 60. serią opowiadań oraz powieścią The Genocides (1965). Do historii literatury wpisał się takimi utworami, jak Obóz koncentracyjny, Na skrzydłach pieśni (1979), uważanymi powszechnie za arcydzieła nie tylko Nowej Fali, ale dwudziestowiecznej fantastyki amerykańskiej.
W latach 80. odszedł od science fiction na rzecz horroru i odniósł ogromny sukces powieścią Lekarz (1989). Równie wielki sukces przyniosły mu książki dla dzieci: The Brave Little Toaster (1986) oraz The Brave Little Toaster Goes to Mars (1988), które zostały sfilmowane przez wytwórnię Disneya. W roku 1999 otrzymał nagrodę Hugo za wyśmienitą książkę krytyczną The Dreams Our Stuff Is Made Of. Obecnie pisuje głównie poezję, która przez lata stanowiła jakby autonomiczny nurt w jego twórczości, oraz opowiadania.

(errata do notki: 4 lipca 2008 roku Thomas Michael Disch popełnił samobójstwo.)

Liczba stron: 194          Cena: 23,90

Książka ukaże się już 15 lipca 2008 roku, nakładem wydawnictwa Solaris.

Nowa (pod)kategoria

sobota, Lipiec 12th, 2008

Postanowiłem wprowadzić nową kategorię wpisów, podrzędną kategorii informacyjnej (Co w piwnicy jazgocze). Ta nowa zwie się Co za drzwiami chrobocze i dotyczyć będzie zapowiedzi wydawniczych, które wywołują u mnie „gęsią skórkę” 😉 Innymi słowy, będę wklejał okładki i notki wydawnicze nadchodzących książek, na które szczególnie czekam; takich, które wzbudziły moje największe zainteresowanie.

Za chwilę pierwsze wpisy…

PWN

sobota, Lipiec 12th, 2008

Pan Wiesław Narzęski, Poślubiwszy Wandę, Najpiękniejszą Pannę W Nałęczowie, Postanowił Wyruszyć Na Podniebną Wyprawę Niezwykłym Pojazdem, Wykorzystującym Nowe Paliwo. Wzleciał Nad Poziom Widoczności, Nakazał Pilotowi Wznoszenie Nad Polem Warzyw, Nieraz Pomagając W Niełatwym Prowadzeniu Wehikułu. Nagle Poczuł, W Nadlatującym Poniżej Wietrze, Poranną Woń Napalmu. Poniuchawszy Wyczulonym Nosem, Podjął Wybitnie Niełatwe Postanowienie, Wybierając Najciemniejszą Porę Wieczoru Na Pokaz Wielkiej Nieustraszoności, Podlatując W Najgorsze Pasmo Wielkiego Nasilenia Pożaru. W Niewielkim Promieniu Wielce Napastliwego Pożerania Wysokopiennie Narosłych Platanów, Wolał Nawet Patrzeć W Największe Płomienie, Wybierając Nad Piękno Wymyślnych Nieograniczeń Potężnej Wyobraźni, Nadzwyczajne Pokłady Wyniosłej Nostalgii. Pod Własną Namową, Podniósł Wajchę, Nadlatując Pokaźnym Wirażem Nad Przestrzeń Wielkiej, Nieskończenie Pofalowanej Wody, Nurkując Przedziwnym Wehikułem, Nawet Pomimo Wszechogarniającego, Nieopisanego Przerażenia. Wyskoczył Nagle, Podnosząc Wodne Nenufary, Podczepione W Nawisłej Pajęczynie. Wyrwawszy Największym Pędem Wśród Nowej Przestrzeni Wód, Nawet Pan Wiesław Narzęski Poczuł Wolność. Nareszcie.

😉

ponarzekać, posmęcić, rymsnąć twarzą w poduchę…

poniedziałek, Lipiec 7th, 2008

To już trzeci wolny weekend (odkąd przestałem pracować w soboty). Pierwszą „wolną” sobotę spędziłem w pracy (sic!) i na koncercie, drugą wśród fantastów, trzecią wreszcie w domu, tyle że postawionym na głowie. Właściwie sam nie wiem, czy to co piszę w tej chwili jakkolwiek się klei i ma jakiś sens – albowiem zmęczenie spowodowane kilkoma dniami, spędzonymi na remontowaniu części mieszkania, spowodowało, że w czaszce mam festiwal emerytów na haju, a zamiast mięśni rozżarzone węgle. Pomyśleć, że trzeba wstać do pracy, stanąć na rampie dostawczej, przyjąć te kilkadziesiąt boksów, podpisać papierki, a później spędzić kilka godzin na mechanicznym wykładaniu i zabezpieczaniu towaru… rzygać się chce na samą myśl. W ostatnich dniach niemal nic nie przeczytałem, nie napisałem ani słowa do powstającej właśnie książki (drugiej – pierwsza już zredagowana), a odpoczywam wszak głównie dzięki literaturze. Muszę więc startować w kolejny tydzień z pustym akumulatorem. Prądu! Prąduuu!!!

Udało mi się jednak wyskoczyć z córeczką do kina na świetny film o pewnej pandzie 😀 Chociaż tyle… Może jakoś przetrwam ten tydzień. Widok książek, układanych na ustawionym w nowym miejscu regale, dodaje mi nieco otuchy 🙂

Czas do łóżka… nawet literki, słowa mi się buntują pod parującym z wyczerpania czerepem, a poplamiona farbą klawiatura odmawia współpracy. Zaorać…

autorsko…

niedziela, Lipiec 6th, 2008

Oto mój blog stał się blogiem autorskim 😀 Podziękowania dla FrostBite’a i ekipy f-log 🙂

Niebawem nowe wpisy…

Fotkę, która została wklejona do headera, wykonał A.Mason na Dniach Fantastyki we Wrocławiu.